Mix przebojow.
Nie bedzie zadnego przewodniego tematu, ot taka masala zdjec.
Jesien zaczela byc widoczna gdzieniegdzie (pominmy fakt ze nadal bywa 26 stopni i w ogole tak malo jesiennie jest)
byly 17 urodziny Annabelle, chinska restauracja a potem karaoke (dla francuzow pierwsze :P, smiesznie bylo). Od lewej Tomoko, Wakako (host sister Anbl.), Jubilatka, Max, Taiko. stare baby tak naprawde :D
Zaulki Shin Kawasaki, starsi ludzie nie sa az tak widoczni na ulicach jak by sie tego mozna bylo spodziewac.
Golab byl troche zestresowany bo to bylo chyba pierwsze zdjecie w jego krotkim, ale jakze bogatym zyciu. Gdzies w Ginza.
Autoportret.
Wracajac do japonskich golebi.. bywa romantycznie.
Wstazka prawie przypadkowo rzucona na Ikebukuro przez jakiegos japonskiego urbaniste.
A tak to jest jak sie ktos przyklei z aparatem do szyby na 60 pietrze Sunshine Building
Wracajac do romantyzmu to na dachu jest bardzo romantycznie.
i ksiezyc w pelni nawet swieci...
Za przyjemnosc wjazdu trzeba zaplacic 650 yenow. (jakies 15-20 pln)
O zachodzie slonca. To takie sterczace na horyzoncie troche po lewej to Tokyo Tower, najwyzsza budowla w Tokyo. Przyjemnosc wjazdu kosztuje 1500 yenow. (jeszcze nie bylem ale bede).
Niektore okna sa od podlogi do sufitu, fajne jest uczucie jak sie stanie krok od szyby, oprze sie samymi rekami, pochyli i spojrzy w dol (Kowai; not be confused with Kawaii*)
Wysepka wierzowcow Shinjuku wznoszaca sie nad zanieczyszczonym Tokio. (w ogole Tokio po japonsku znaczy wschodnia stilica, nie wiem po co to pisze :P)
Widoczne plamki to boisko do baseballa (narodowy sport japonczykow) i niezidentyfikowany park.
Sugoooooi ! suge, suge ! UMAI !, Ume !!! u nas by bylo pewnie "ale zajebiste" :P
I widok z dolu. Po prawo sunshine.
Po co robic zdjecia aparatem skoro komorka ma 5 mega pixeli, zoom optyczny i flash ?
Slynny pocztowkowy mostek przy wschodnich ogrodach palacu cesarskiego.
Okolice Musashi Kosugi noca.
Wnetrze ogrodow. Naprawde fajnie jest w srodku (mega tradycyjny japonski park), ale otoczenie takie jak widac na zalaczonym obrazku :) Japonia.
bez komentarza.
Niestety nie oamietam jak sie pan nazywa, sprawdze pozniej
Karlowate japonskie sosenki w Ginzie.
Ten ruch i tlok w Tokio to jedna wielka sciema, tak samo jak z jedzeiem surowych ryb i siedzeniem na podlodze.
Trudno bylo zrobic zdjecie na ktorym to jednoczesnie znajda sie dwie kaczki (polski akcent), zolw i karpik. Staw przy sfotografowanym wyzej parku w Ginza.
Salon Toyoty w Ikebukuro, w porownaniu z Meg@ WEB w Odaiba nic ciekawego... :P
Blednym jest twierdzenie, ze ta pani w mundurku ma tylko polerowac karoserie, odpowie na chyba kazde pytanie techniczne. Smiesznie to wyglada (mala japonka w mundurku piskliwym glosikiem mowi o pojemnosci silnika i w ogole doradza) wiarygodne to nie jest :D w miedzy czasie dziekuje klientom za przybycie (klaniajac sie ofkz).
A to jest hardcore !!!
U mnie w domu w jadalnio-kuchni stoi na telewizorze kamerka (skrzyzowanie internetowej z przemyslowa) filmujaca tego kurczaka czy innego kiwi w klatce. Chodzi o to ze ten ptaszek jak sie wywroci na plecy to ma problem, wiec moi gospodarze zainwestowali w taki system... Najlepsze jest to, ze ta kamerka ma wbudowany nadajnik i mozna z telefonu komorkowego podgldac stan zwierzaczka. Podczas przerwy na lunch i w pociagu moja host wlacza zatem obraz z kamery na telewizorze i sprawdza czy wszystko gra. Jak kiwi jest znokautowany telefon do syna albo sasiadow i pomoc nadchodzi... Japonia :)

8 Comments:
ostatnie dobre :]
kurczak mnie rozwalił :D
weź mi wyślij tą http://photos1.blogger.com/blogger/1759/3421/1600/ike4.jpg albo tą http://photos1.blogger.com/blogger/1759/3421/1600/ike8.0.jpg fotkę w pełnej rozdziałce to bym se na tapetę walnął :)
na tapete to ci lepsza wysle.
kozak zdjęcia :)
pzdr
Młody :)
widzisz!to sie nazywa troska o zwierzaka a nie krecenie sie z kotem trzymajac go za 2 przednie lapy jak z MackiemKotem robiles! ogolnie piekne zdejecia! to z prince hotel na dachu budynku przypomnialo mi lost in translation! ps. miales napisac łobuzie!
ten anonymous wyzej to ja
o ja!! super super! siedze od rana i ogladam, Koka (kaska) mi dała linka. zazdorszcze wam kochani okropnie wam zazdroszcze tej japoni:-)
Alan nie jestes sam :) Też im cholernie zadzroszcze .... :( Ale wierze w to ze kiedys mi sie uda :) i zamieszkam tam :)
bOren :)
Post a Comment
<< Home