Gooood morning Japan !

Fotografie, spostrzezenia, komentarze.

Thursday, October 26, 2006

Musashi Nakahara no matsuri ne..

Lokalny festiwal miasteczka Musashi Nakahara (japonczycy sa lokalnymi patriotami i o czesciach miasta mowia miasteczka, robia festiwale i podkreslaja swoja mala odrebnosc). Impreza byla polaczona z festiwalem pobliskiej szkoly, ktora udostepnila troche terenu (boisko i dziedziniec). Ogolnie tak naprawde przecietny festiwal jakich w Japoni jest multum w pazdzierniku.


Kazda szkola ma brass band, tutaj proba generalna (oni nie grali tylko nucili utwor, brzmialo to smiesznie). Nie grali bo ta proba byla juz podczas festiwalu i nie chcieli gapiow ani fotografow na treningu.

Samurai. (tak w ogole to liczba mnoga od slowa samurai to samurai)
Wystep szkolnych bebniarzy. Bebny wadaiko, najpopularniejsze ( i jedyne) japonskie bebny. U nas znane przez wystepy Yamato w kongresowej.Tradycyjne japonskie sukienki.
Wystepi uklon.



Panie w kimonach (a wlasciwie jeszcze yukatach) krzywo patrzyly na kolezanki.
Stoiska z jedzeniem i nie tylko. Po lewej siatka boiska bejzbolowegoZ pobliskich swiatyn (5ciu) ruszyly parady O-mikoshi (przenosna japonska swiatynia ktora niesie sie na barkach). Przygrywaly im bebenki flet i gong na platformie malej ciezarowki. Tutaj dzieci robia za muzykow.
Od najmlodszych lat :) swoja droga polaczenie keetai (czyli komorka) i kimono (czyli kimono) jest mega czesto spotykane
ryzyk posypywany chyba wakame.
Przenosna swiatynia z japonka ekstra.
z dwiema japonkami..
Podczas pochodu na kazdym zakrecie O-mikoshi jest zatrzymywane, ludzie dziela sie na dwie grupy, jedna buja, druga sie wiesza i podskakuje
ludzie ubrani w jeden kolor sa w "teamie" jednej o-mikoshi, ogolnie ludzi w to zaangazowanych est okolo 8 razy wiecej niz tych ktorzy moga niesc naraz (czesto sie zmieniaja). Czasem sa takie zmiany tematyczne, np. tylko starzy faceci, albo tylko mlode dziewczyny, albo rodzice z dziecmi.



platforma na ciezarowce


pozujacy japonczycy
i pozujace japonki (swoja droga czy wyobrazacie sobie zeby u nas takie wylansowane panienki ubraly sie w tradycyjne stroje i w weekend poszly na festiwal tego typu (ggdyby taki festiwal byl :P)?)




trening zespolu nie wiem czego, ale te panie podrzucaly takie flagi, palki, szarfy i krecily jeszcze tym wszystkim w niesamowity sposob.
A tu sie nie udalo zlapac (na szczescie na treningu).

7 Comments:

Anonymous Anonymous said...

Chlip, chlip, przypomina mi festiwalu w moich stron.

Sunday, October 29, 2006 8:16:00 am  
Blogger raycharles said...

zdjęcie dzieciaka w kimonie i komórką według mnie super i pani podrzucającej flagę :)
Ogólnie ciesze się , że aktualizujesz tego bloga...

Sunday, October 29, 2006 12:10:00 pm  
Anonymous Anonymous said...

Z checia bym cos skomentowal, ale raczej zdjecia no comments, wiec po prostu sie wpisuje zebys wiedzial ze ktos jednak czyta i oglada to co tam wrzucasz.
Pzdr Kaczorze

Sunday, October 29, 2006 10:47:00 pm  
Anonymous Anonymous said...

I ja tu zaglądam. Przyznam szczerze, że zazdroszczę Ci każdej minuty tam spędzonej. Może się zamienimy na jakiś czas? U mnie na dziennikarstwie też jest fajnie ;-)

Pozdrawiam

Wednesday, November 01, 2006 8:50:00 pm  
Anonymous Anonymous said...

Świetne zdjęcia!

Pozdrowienia z Genewy przesyła kuzynka - Dominika:)

Friday, November 03, 2006 11:43:00 pm  
Anonymous Anonymous said...

:D heh, tez zazdroszcze kazdej spedzonej chwili w Japonii :) A Kaczor, bardzo fajnie pokazales jak Japonczycy sie ładnie umieja bawic. Na kazdym zdjeciu usmiechnieta buzka, zadowolona, i wszyscy sie bawią :) w Polsce to jedni sie bawią, drudzy patrzą, a trzeci ... no nie ukrywajmy faktów ... piją i awanturują sie ( niegadam ze zawsze tak jest) ale widac różnice miedzy kulturą japońską a polską.Pozdro Kaczor, zajefajny bloq ciągle go czytam :)
bOren :)

Friday, November 17, 2006 5:42:00 pm  
Anonymous Anonymous said...

Swietny blog:) Ehh ile bym dala zeby zobaczyc to wszystko na wlasne oczy :( Czekam na wiecej zdjec i ciekawostek :) Pzdr

Tuesday, November 28, 2006 1:09:00 am  

Post a Comment

<< Home