Mako-chan oraz japonska odrebnosc.

Wczoraj spotklem sie z Makoto (Mako). Jest jedna z kilku japonek, ktore poznalem jeszcze w Anglii (tylko w przeciwienstwie do innych z Mako sie polubilismy i sie moglismy spotkac :D). Lazilismy po Shibuya i Harajuku, a wieczorem namowila mnie na Purikure (kazdy wie co to jest wiec nie bede pisal). ->

W harajuku widzielismy festiwal dzielnicy, na ktorym okazalo sie, ze nie wszyscy japonczycy s identyczni, sa jednostki w spoleczenstwie, ktore podozaja w innym kierunku i sie wylamuja. Indywidualisci.



1 Comments:
Cieszymy się z Lolkiem twoim szczęściem ;] Ale i tak masz tam gorsze piwo ;p
Pozdrów koleżnakę od nas ;p
Post a Comment
<< Home